5 mitów o pracy copywritera

5 mitów o pracy copywritera

Copywriter to zawód, który prawdopodobnie ze względu na swój nowoczesny charakter obrósł w dziesiątki mitów. Jakich? Pijemy hektolitry kawy dziennie. Nasze moce przerobowe są liczone w kilkudziesięciu milionach znaków na miesiąc. Do tego nie musimy posiadać specjalnych umiejętności, a naszą profesję charakteryzuje pełen luz – w końcu pracujemy, kiedy chcemy. Brzmi świetnie, prawda? Tyle tylko, że ta wizja ma niewiele wspólnego z prawdą.

Postanowiliśmy zatem zebrać największe mity o pracy copywritera i zestawić je z realiami tego zawodu:

MIT 1: Każdy może być copywriterem

Copywriting w niektórych kręgach jest kreowany jako źródło dodatkowego dochodu. Wystarczy przecież umieć pisać, do pracy potrzebny jest jedynie komputer z dostępem do internetu, a wszystkie zlecenia można realizować zdalnie. Z tego względu zawód copywritera zaczął być postrzegany jako profesja, która może być wykonywana przez każdego.

Zgodnie z podstawową definicją, copywriter to “autor tekstów i sloganów reklamowych”. Umiejętność pisania i “lekkie pióro” nie są jednak wystarczające do podjęcia tego zawodu. Jeśli chcesz zostać copywriterem, musisz dobrze operować językiem polskim, wiedzieć, jak budować komunikaty i czym jest kompozycja tekstu. Niezwykle istotna jest również wiedza z zakresu marketingu i psychologii oraz umiejętność stosowania języka korzyści.

MIT 2: Copywriter to bardzo Instagramowy zawód

Czy myśląc o copywriterze, wyobrażasz sobie kogoś w koszuli w kratę, kto siedzi ze swoim MacBookiem w hipsterskiej kawiarni, popijając legendarne latte na sojowym? Cóż, copywriting zazwyczaj wygląda świetnie… na zdjęciach. Pisanie w otoczeniu masy notatek, a także brudnych kubków i naczyń (bo godziny lecą, a jeść i nawadniać się trzeba) to bardziej prawdziwy obraz tego zawodu.

Niektórzy lubią “do pracy” założyć T-shirt i dżinsy, bo to ich motywuje do działania, ale inni nie mają problemu ze spędzeniem całego dnia w piżamie. Czasem piszemy przy biurku, a czasem najwygodniej nam we własnym łóżku. W niektórych momentach potrzebujemy całkowitej ciszy, by za chwilę klepać w klawiaturę w rytmie ciężkiego techno. Najważniejsze jest stworzenie sobie takich warunków, które pozwalają nam tworzyć, działać i pobudzać kreatywność. Instagramowe otoczenie nie ma tu większego znaczenia.

MIT 3: Cała praca polega na pisaniu

Pisanie jest sporą częścią naszego zawodu, ale nie jedyną. Lwią część czasu zajmują również takie czynności jak research (wyszukiwanie informacji niezbędnych do realizacji danego zlecenia i ich weryfikacja) czy redakcja i korekta tekstu. Zanim klient otrzyma zamówione treści, musimy sprawdzić, czy są one zrozumiałe i odpowiednio sformatowane, czy nie ma w nich błędów ortograficznych, interpunkcyjnych lub merytorycznych oraz czy spełniają wszystkie wymogi klienta (np. odnośnie słów kluczowych czy ilości znaków).

W przypadku copywriterów-freelancerów dochodzi do tego ogrom czynności administracyjno-organizacyjnych jak obsługa klientów, pozyskiwanie zleceniodawców, przygotowywanie ofert i umów, wystawianie faktur, ogarnianie księgowości, marketing, zarządzanie profilami w social media, aktualizowanie swojej strony internetowej… Co więcej, jeśli nie masz jeszcze wyrobionej marki, to właśnie te czynności będą zajmować najwięcej czasu.

MIT 4: Nie ma weny, nie ma pracy

Ile razy w dzieciństwie usprawiedliwiałeś swoją niechęć do pisania wypracowania z polskiego “brakiem weny”? My często. Dorastaliśmy w przekonaniu, że wena to jakiś mityczny twór, od którego uzależnione są wszystkie nasze twórcze działania. Przecież nie da się pisać, kiedy natchnienia nie ma. Dopiero podczas studiów zdaliśmy sobie sprawę, że to taka przyjaciółka, która wpada z wizytą tylko od czasu do czasu.

W copywritingu jest dokładnie tak samo. Kiedy gonią terminy, nie można czekać na wenę, tylko trzeba zwyczajnie zmusić się do działania. Jeśli będziemy mieli trochę szczęścia, natchnienie pojawi się w trakcie pracy i ułatwi nam realizację zlecenia. Jeśli nie, będziemy musieli walczyć do samego końca.

MIT 5: Copywriter pracuje, kiedy chce

Nie ulega wątpliwości, że freelancer ma o wiele większy wpływ na swój harmonogram niż osoba zatrudniona na etacie. Nie trzeba zwalniać się z pracy, żeby pojechać na wizytę do lekarza, zakupy spożywcze można zrobić w środku dnia, a termin wakacji nie musi być dostosowany do planu urlopowego całego przedsiębiorstwa. Elastyczność jest ogromną zaletą pracy “na swoim”, ale to nie oznacza, że możemy oglądać seriale całymi dniami i wyjeżdżać na spontaniczne 2-tygodniowe zagraniczne wypady.

Pierwszym ograniczeniem jest oczywiście deadline, czyli termin ukończenia konkretnego zlecenia. W wielu przypadkach przekroczenie tej daty jest związane z nieprzyjemnymi konsekwencjami finansowymi. Współpracując z osobami prowadzącymi własną działalność, często trzeba liczyć się także z nietypowymi godzinami załatwiania spraw służbowych. Jeśli Twoim klientem zostanie osoba, która w regularnym czasie pracy świadczy usługi dla swoich klientów, licz się ze spotkaniami w późnych godzinach popołudniowych czy kontaktem mailowym w weekendy.

Copywriting to specyficzna profesja, która oprócz wielu zalet posiada również szereg wad, które warto wziąć pod uwagę, zastanawiając się nad rozpoczęciem kariery w tym zawodzie. Czy my bylibyśmy gotowi na rezygnację z pisania tekstów na zlecenie? Raczej nie 🙂 Jako copywriterzy mamy szansę stale poszerzać swoją wiedzę, realizować ciekawe projekty i pisać, pisać, pisać. A pisanie lubimy najbardziej na świecie.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *